Aby zawalczyć o tę nagrodę, należało udzielić odpowiedzi, wraz z uzasadnieniem, na jedno pytanie: „Kiedy mapy mogą nas zwodzić?”.
W przewidzianym regulaminem okresie otrzymaliśmy kilkadziesiąt zgłoszeń. Bardzo dziękujemy wszystkim za udział!
Nadesłane odpowiedzi były bardzo kreatywne, dlatego też wybór trzech zwycięzców nie okazał się łatwym zadaniem.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się nagrodzić następujące osoby:
• Żaneta Chęć,
• Hadrian Jakóbczak,
• Beata Stelmach-Fita.
Otrzymają oni książkę „Mapomatyka. Jak mapy prowadzą nas i zwodzą” ufundowaną przez Wydawnictwo RN oraz zestaw gadżetów Geoforum.pl. Serdecznie gratulujemy!
Z nagrodzonymi skontaktujemy się mailowo w celu ustalenia formy przesyłki.
Poniżej prezentujemy nagrodzone odpowiedzi.
• Żaneta Chęć
Dawniej, gdy człowiek nie wiedział, którędy iść, wyciągał z kieszeni papierową mapę. Patrzył na nią, potem na drogę, potem znowu na mapę. Było w tym coś uspokajającego: mapa była wskazówką, ostateczną decyzję podejmowaliśmy sami. Dziś robimy to inaczej. Wyciągamy telefon, włączamy nawigację i ruszamy przed siebie. Strzałka idzie, więc my też idziemy. Mapa w telefonie jest bardzo pewna siebie. Jeśli uzna, że gdzieś jest droga, to będzie tam prowadzić z pełnym przekonaniem. Wystarczy przejrzeć doniesienia medialne. Co jakiś czas pojawia się historia o kierowcy, który – wiernie słuchając nawigacji – skręcił w drogę prowadzącą prosto do stawu. Samochód zatrzymuje się dopiero wtedy, gdy woda zaczyna sięgać do drzwi, a kierowca ze zdumieniem stwierdza, gdzie jest. Na ekranie wszystko wygląda idealnie: cienka linia drogi, zakręt, mostek. W rzeczywistości mostka może już dawno nie być, a drogą poruszają się tylko sarny. Mapy mogą nas zwodzić wtedy, gdy idziemy tylko tam, gdzie prowadzi narysowana linia, zamiast czasem samemu poszukać drogi.
• Hadrian Jakóbczak
Kiedy mapy mogą nas zwodzić? Otóż wtedy, kiedy twórcy opracowania kartograficznego świadomie lub nieświadomie nie zamieścili na mapie jakiejś istotnej warstwy informacji lub też zamieścili ją jedynie częściowo. Klasycznym wręcz przykładem takiej sytuacji jest nieuwzględnienie na powszechnie dostępnej mapie obiektów istotnych z militarnego puntu widzenia, a więc takich, których dokładne położenie chciałoby się ukryć. Ze zjawiskiem takim mieliśmy nagminnie do czynienia przez całą drugą połowę XX wieku, ale tak spreparowane mapy spotkamy też w latach wcześniejszych. Niezwykle interesująca jest pod tym względem słynna mapa topograficzna Wojskowego Instytutu Geograficznego w skali 1:25 000, a konkretnie arkusze przedstawiające Kraków i jego najbliższe okolice. Otóż na mapie tej z zadziwiającą precyzją przedstawiono starsze austriackie fortyfikacje z połowy XIX wieku, czyli forty reditowe Kleparz, Lubicz i Zarzeką, uwidoczniono na niej też w czytelny sposób zarys bastionów Fortu Kościuszko. Kiedy jednak przeniesiemy wzrok na przedpole miasta, przykładowo na teren rozciągający się na południowym zachodzie pomiędzy Kostrzem a Skotnikami, żadnych fortyfikacji tam nie zobaczymy. Na mapie widać jedynie zabudowę podkrakowskich wiosek, sieć drożną i dość urozmaicone ukształtowanie terenu, z szeregiem niewysokich, izolowanych wzniesień. Jednak, mimo iż praktycznie każde z tych wzgórz zostało pod koniec XIX wieku potężnie ufortyfikowane i w interesującym nas wycinku mapy znalazły się forty Bodzów, Winnica, Skotniki i Sidzina, a więc aż cztery ważne obiekty, to żadnego z nich nie zaznaczono. Co więcej, wzniesienia, na których zostały wybudowane, narysowano w ten sposób, że nie jest wcale łatwo ustalić, gdzie dokładnie znajdują się fortyfikacje. Mamy zatem na mapie wzgórza takie same jak, wiele innych – ani mniej, ani bardziej strome, na których bieg poziomic nie jest niczym zaburzony. Ba, nawet przebieg dróg fortecznych został na niektórych odcinkach lekko wyprostowany, aby trudniej było ustalić, gdzie dokładnie mijają one umocnienia. A zatem jest to mapa, która zwodzi użytkownika celowo, ukrywając wszystkie nowsze, a więc ciągle przydatne obiekty obronne. Jednocześnie czyni to niezwykle umiejętnie, nie pozostawia bowiem w określonych miejscach białych plam ani żadnych innych nienaturalnych struktur, ale maskuje lokalizacje fortów poprawnym i przekonującym rysunkiem form terenu, na których się znajdują. Dodatkowo, poprzez ujawnienie miejsc, w których zbudowano starsze, w latach międzywojennych od dawna nieużytkowane fortyfikacje, pozwala oglądającemu nabrać przekonania, że uwidoczniona treść jest kompletna i w pełni wiarygodna. A o tym, jak rzeczywiście wyglądały aż do II wojny światowej opisane wyżej okolice, możemy się łatwo przekonać, odnajdując stosowny arkusz arcydzieła austriackiej kartografii, wykonanego około roku 1900, a znanego pod nazwą Festungs-Umgebungs-Plan von Krakau.
• Beata Stelmach-Fita
Mapy są bardzo ważnym narzędziem do przedstawiania informacji o świecie, jednak nie zawsze pokazują rzeczywistość w sposób całkowicie obiektywny. Każda mapa jest bowiem pewnym uproszczeniem i interpretacją przestrzeni. Jednym z powodów, dla których mapa może nas zwodzić, jest skala mapy. Na mapach o małej skali przedstawia się duże obszary, dlatego wiele szczegółów musi zostać pominiętych lub uproszczonych. W efekcie niektóre obiekty mogą wydawać się mniej istotne albo mogą w ogóle nie zostać pokazane. Kolejną przyczyną jest sposób przedstawienia danych na mapach tematycznych. Autor mapy decyduje, jak podzielić wartości na przedziały oraz jakie kolory zastosować. W zależności od tych decyzji ten sam zestaw danych może sprawiać wrażenie, że dane zjawisko jest bardziej lub mniej intensywne w danym regionie. Mapy mogą także wprowadzać w błąd z powodu projekcji kartograficznej. Ponieważ powierzchnia Ziemi jest kulista, a mapa płaska, zawsze pojawiają się zniekształcenia. Na przykład w popularnej projekcji Mercatora obszary położone bliżej biegunów wydają się znacznie większe niż w rzeczywistości. Dlatego Grenlandia wygląda tam na prawie tak dużą jak Afryka, choć w rzeczywistości Afryka jest od niej wielokrotnie większa. Warto również pamiętać, że mapa zawsze pokazuje tylko wybrane informacje, które autor uznał za najważniejsze. To oznacza, że sposób prezentacji danych może wpływać na to, jak odbiorca interpretuje przedstawione zjawiska. Podsumowując, mapy są niezwykle użytecznym narzędziem poznawania świata, ale należy korzystać z nich świadomie i zwracać uwagę na skalę, legendę oraz sposób przedstawienia danych.